Nadchodzi Światło, czyli: "Rozmowy z Aniołami"

"Piątek, 16 lipca 1943
4. DIALOG Z GITTĄ
Jest piątek. Moje życie przeszło gruntowną przemianę: pojawiły się możliwości, o których dotychczas nawet nie myślałam i uświadamiam sobie jak wiele się zmieniło. Z radością przygotowuję się na dzisiejszą rozmowę. Lecz nagle, po obiedzie, oblewa mnie zimny pot i nieustannie powraca pytanie: 'A jeśli mój nauczyciel nie przyjdzie... nie pojawi się nigdy więcej?'. Rozpaczliwie próbuję odpędzić od siebie tę myśl, ale ona wciąż powraca, coraz silniejsza, przepełniona strachem, że wpadnę w pustkę wcześniejszego życia. Nagle zdaję sobie sprawę, że nie powinnam przywiązywać się nawet do tego, co jest dla mnie najważniejsze. Muszę wyrzec się tego podszytego strachem przywiązania do mojego wewnętrznego nauczyciela. Wiem, że to nieuniknione wyzwanie jest moim zadaniem.
Wewnętrzne oddzielenie jest trudniejsze od wszystkiego, czego do tej pory doświadczyłam. Czuję się tak, jakbym odcięła się od własnego życia. O trzeciej po południu wzywa mnie Hanna. Wkrótce wyczuwam obecność mojego przewodnika, który jednak trwa w milczeniu. Po chwili ogarnia mnie nerwowa niepewność, czy cisza w ogóle zostanie przerwana. Z westchnieniem rezygnacji myślę sobie: 'Bądź wola twoja'. W tym momencie, widzę przed sobą (mam otwarte oczy) płonący ogień, którego dym wznosi się prosto ku niebu. Wtedy słyszę słowa:
- Nadszedł czas. Teraz możesz pytać!
G. Jaka jest moja droga?
- Słuchaj uważnie:
NA JEDNYM KOŃCU MIŁOŚĆ.
NA DRUGIM KOŃCU ŚWIATŁO.
JESTEŚ ZAWIESZONA POMIĘDZY NIMI.
OTO TWOJA DROGA".
We wrześniu 2021 roku swoje 37. urodziny obchodziłam... na Węgrzech, a dokładniej w Budapeszcie. Akurat miałam wolny weekend i była dobra oferta biletowa na ten konkretny kierunek lotu, więc nie zastanawiając się zbyt długo, podjęłam decyzję o wyjeździe. Ku własnej radości dzień urodzin spędziłam podziwiając pałacowe wnętrza i ogród w Gödöllő - ukochanym miejscu cesarzowej Elżbiety. Czułam się tam bardzo dobrze i byłam szczęśliwa, że mogłam zobaczyć kolejne miejsce na mapie, w którym za swojego życia przebywała Sisi.
Po powrocie z wyjazdu do domu, temat Węgier dziwnym zbiegiem okoliczności pojawił się ponownie w moim życiu w postaci bardzo nietypowej książki. Miała tytuł "Rozmowy z Aniołami" i opisywała wydarzenia z lat 1943-1944, które działy się w Budapeszcie. Szukając informacji o obozie Ravensbrück, natrafiłam na stronę internetową dotyczącą biografii kilku węgierskich przyjaciół, którzy przez kilkanaście miesięcy utrzymywali kontakt z nieznanymi istotami oraz doświadczali niewytłumaczalnych zjawisk o charakterze mistycznym.
"KAŻDY PRAWDZIWY CZYN WYRASTA Z MIŁOŚCI".
Historia tytułowych "rozmów z aniołami" bardzo mnie zaintrygowała, tym mocniej gdyż dotyczy samego obozu Ravensbrück, do którego zostały wysłane kobiety otrzymujące wiadomości od niebiańskiego "przewodnika". Z okładki książki można wyczytać informacje, że "jest to prawdziwa historia czwórki młodych Węgrów, którzy poszukując sensu własnego istnienia w nieludzkich czasach holokaustu napotkali świetliste moce. One pomogły im odnaleźć nowy kierunek i nadzieję w ich potrzaskanym życiu. Moce, które później nazwali aniołami towarzyszyły im przez siedemnaście niebezpiecznych miesięcy do czasu, kiedy troje z nich zginęło w nazistowskich obozach koncentracyjnych. Przeżyła tylko Gitta Mallasz, aby przekazać światu ich historię i tę niezwykłe dialogi".
Powiadają, że "Polak, Węgier - dwa bratanki" i coś w tym jest!
*
Czterech węgierskich przyjaciół (Gitta Mallasz, Lili Strausz, Hanna Dallos i jej mąż Joseph Kreutzer) przez 17 miesięcy, w czasie II wojny światowej, otrzymywało nauki, o których twierdzą, że pochodziły z innego źródła – od wewnętrznego głosu lub anioła. Gitta Mallasz otrzymała jedynie niejasne wychowanie katolickie, a pozostała trójka, pochodzenia żydowskiego, nie miała żadnego konkretnego wychowania religijnego. Ze względu na swoje zawody – Gitta Mallasz i Hanna Dallos były dekoratorkami, Joseph Kreutzer rysownikiem, a Lili Strausz nauczycielką tańca ekspresyjnego – nie byli oni w żaden sposób przygotowani do doświadczeń mistycznych.
Jednak ten niepokojący czas rodzi palące pytania. Od lat trzydziestych rząd Horthy'ego ogłaszał antysemickie ustawy, a w 1939 roku wprowadził przymusową pracę dla młodych Żydów. Jednak w 1942 roku odmówił wykonania żądanej przez Hitlera "ostatecznego rozwiązania". Dopiero w marcu 1944 roku, kiedy Niemcy najechali Węgry, pod kierownictwem Eichmanna rozpoczęły się masowe deportacje. Od 15 maja do 9 lipca 440 000 Żydów zostaje wysłanych do obozów, głównie do Auschwitz. W tym momencie regent Horthy postanawia zakończyć deportacje. Pozostało 230 000 Żydów, z których połowa zostaje uratowana dzięki tej decyzji.
"- Oczekujesz jeszcze czegoś ode mnie?
G. Tak się cieszę, że tutaj jesteś.
- Słuchaj uważnie! Jest w tobie cudowne lustro:
LUSTRO, KTÓRE WSZYSTKO ODSŁANIA!
MIESZKA WEWNĄTRZ CIEBIE
I ODZWIERCIEDLA BOSKOŚĆ,
LECZ TYLKO W CISZY.
(...)
CISZA, KTÓREJ CIĘ UCZYŁEM,
JEST SUMĄ WSZYSTKICH TAJEMNIC".
W 1943 roku czwórka przyjaciół spotyka się w małym domku w Budaliget, na przedmieściach stolicy, który wynajęli Hanna i Joseph i w którym próbują znaleźć spokój. Zadają sobie wiele pytań, dyskutują i zapisują swoje przemyślenia. 25 czerwca 1943 roku, gdy Gitta właśnie przeczytała Hannie tekst swoich przemyśleń, Hanna ostrzega: "To już nie ja będę do ciebie mówić". Tak więc tutaj rozpoczynają się pierwsze z 88 cotygodniowych rozmów, które składają się na książkę "Rozmowy z aniołami".
Węgierskimi liniami lotniczymi dotarłam do Budapesztu.
Tylko pierwsze 40 rozmów odbywa się w Budaliget, ponieważ po inwazji armii niemieckiej na Węgry 19 marca 1944 r. sądzili, że w Budapeszcie będą bezpieczniejsi, ponieważ prześladowania tu jeszcze się nie rozpoczęły. Józef i Hanna postanawiają osiedlić się w dzielnicy Peszt stolicy, w mieszkaniu rodziców Hanny, którzy uciekli z Węgier. Na próżno! Joseph odchodzi 3 czerwca 1944 roku i nigdy nie wraca.
Grafika Hanny Dallos, "Oda do życia zagrożonego przez cywilizację przemysłową".
Gitta próbuje więc uwolnić swoje przyjaciółki z getta, gdy zaproponowano jej kierowanie warsztatem odzieży wojskowej, który został utworzony przez jednego z jej przyjaciół, katolickiego księdza, ojca Klindę, w celu ratowania Żydów. Gitta zgadza się pod warunkiem, że Lili i Hanna zostaną dodane do listy pracownic. Warsztat zostaje urządzony w dawnej szkole dla dziewcząt św. Katarzyny (Katalin) w dzielnicy mieszkalnej Budy. W połowie czerwca 1944 roku trzy przyjaciółki wprowadzają się tam. Gitta urządza w ogrodzie szałas, w którym odbywają się ostatnie rozmowy.
Węgierscy naziści ściśle monitorują tę osobliwą pracownię. 2 grudnia 1944 r. wkraczają do Katalin. Prawie wszystkie pracownice zdołały uciec, z wyjątkiem 13. Wśród nich znalazły się Hanna i Lili, które pozostały, aby ocalić Gittę. Były przekonane, że tylko ona może przekazać duchową naukę, którą otrzymały podczas swoich rozmów. Hanna i Lili zostają deportowane do Ravensbrück.
Cesarzowa Elżbieta zawsze ma "na mnie oko", a ja lubię jej towarzystwo!
Kim byli Hanna, Gitta, Joseph i Lili?
Ojciec Gitty Mallasz był generałem w armii węgierskiej. Gitta odznaczała się niezależnością i zamiłowaniem do przygód. Już w bardzo młodym wieku została mistrzynią pływania, przynosząc chwałę narodowi. Uznając jednak tę sławę za bezsensowne i niebezpieczne skupianie się wyłącznie na treningu fizycznym, zdecydowała się na karierę artystyczną. Hanna Dallos, którą poznała w Akademii Sztuk Pięknych w Budapeszcie i z którą łączyła ją bardzo bliska więź, ponownie nauczyła ją rysować.
Spośród tej czwórki Hanna Dallos była najbardziej głęboką i wrażliwą osobą. Była żoną swojego kuzyna, Josepha Kreutzera, bardzo powściągliwego mężczyzny. We trójkę dzielili pracownię zajmującą się dekoracją artystyczną.
Gitta Mallasz poznała Lili Strausz, kiedy ta jeszcze pływała. Nauczanie tańca ekspresyjnego nie było w tamtych czasach zbyt popularne. Była najmłodszą i niechcianą córką w wielodzietnej rodzinie i cierpiała z powodu pozbawionego miłości dzieciństwa, które głęboko ją naznaczyło.
Weekend w Budapeszcie to dobry pomysł na city-break.
A co z aniołami?
Na początku rozmów Hanna zdążyła jeszcze ostrzec Gittę, jedyną obecna osobę: "To już nie ja będę do ciebie mówić". Gitta potwierdza:
"Słyszę głos Hanny, ale jednocześnie wiem z całkowitą pewnością, że ona jest teraz tylko narzędziem". Gitta dodaje ponadto, że Hanna nie była ani w transie, ani w żadnym innym dziwnym stanie, a podczas rozmów nawet nie zamknęła oczu. Słowo "anioł" pojawia się potem często w książce w wyjaśnieniach Gitty, rzadziej w samym tekście.
Gitta definiuje anioła jako "swojego podobnego w świetle", w odniesieniu do zdania skierowanego do niej: "Jesteś moim bliższym odbiciem". Czytając "Rozmowy z aniołami", można zauważyć, że nauki mają charakter osobisty, każda osoba ma swojego anioła. Anioł Lili, "ten, który pomaga", przemawia z wielką czułością, natomiast anioł Gitty, "ten, który promieniuje", jest znacznie surowszy.
Po rozpoczęciu masowych deportacji Żydów w Budapeszcie "instruktorów aniołów" zastąpił "chór aniołów", istoty niezwykle potężne i odległe.
Według wyjaśnień Gitty anioły przez cały czas widziały z absolutną jasnością wszystko, co działo się w sercach czwórki przyjaciół. Posiadały moce uzdrawiające, a ich nauczanie mogło towarzyszyć wizjom. Gitta mówi jednak również, że natura aniołów jest bardzo trudna do zrozumienia, że z jednej strony są oni bardzo blisko człowieka, a w następnej sekundzie bardzo daleko. Kiedy Lili pyta swojego anioła, czym jest dusza, otrzymuje odpowiedź: "wszystko jest ciałem. To, co dla ciebie jest niepojętą duszą, dla mnie jest gęstą ścianą".
Gitta wyjaśnia również, że ludzi i aniołów łączy wspólne prawo: wzajemność. Opowiada, że kiedy usłyszeli o horrorze eksterminacji rasowej, byli tak beznadziejni, podobnie jak aniołowie, ponieważ ze względu na swoją słabość nie byliby w stanie wypełnić swojego zadania. "Bo nasza droga stała się jedną. Razem z wami ulegamy zniszczeniu – albo razem z wami się oczyszczamy".
W Budapeszcie każdy znajdzie coś dla siebie!
Rozmowy
Forma i treść powieści Odpowiedź aniołów ewoluują wraz z wydarzeniami, które wstrząsają Węgrami. W Budaliget Gitta, Lili i Joseph otrzymują osobistą naukę, która odpowiada na ich pytania. Kiedy zaczynają się deportacje i wracają do Budapesztu, zmienia się ton. Nie ma już osobistych pytań, zmienia się język, ton staje się bardziej pośpieszny. W Budaliget spotkania odbywały się regularnie w piątki o godz. 15:00, teraz anioły przekazują informacje tylko wtedy, gdy uznają to za konieczne, a nauka staje się bardziej ogólna.
"L. Dlaczego mam taki problem z czasem?
- Wiele godzin nigdy nie dorówna wieczności.
JEŻELI WIECZNOŚĆ JEST W TWOIM SERCU,
W TWOJEJ DŁONI NARODZI SIĘ CZAS
WYSTARCZY GO NA WSZYSTKO".
Nauka
Tematyka rozmów jest bardzo różnorodna, a jednak można je podsumować stwierdzeniem "być z Nim w jedności" (tłumaczenie węgierskiego słowa „O”, które nie ma rodzaju ani żeńskiego, ani męskiego i oznacza Boga). Te 88 rozmów, które poruszają tematy ludzkości, boskości, światła, siły i śmierci, ukazując pewien punkt widzenia na wszechświat, odwołują się nie tylko do logicznego postrzegania czytelnika, ale wymagają również innych poziomów pojmowania. Rozmowy te kończą się proroczymi psalmami, choć rozpoczęły się jako osobista nauka dla czterech przyjaciół, wspominająca o boskiej miłości.
Podczas apokalipsy II wojny światowej, gdy serce Europy stało w ogniu, zwiastują one koniec jednego świata i nowy początek. W rozmowach wszechświat nieustannie się rodzi ("zarodkiem jest śmierć ziarna"), a człowiek jest "powołany do wędrówki".
Rozmowy apelują do czytelnika, aby odnalazł swoje indywidualne spełnienie – ciała, duszy i ducha – i zachęcają go, by mógł iść naprzód, lepiej kierując się ku dobru ("pragnij zawsze tylko tego, co dobre i nowe"), zamiast walczyć ze złem – "zło jest dobrem w trakcie stawania się, ale jeszcze nie ukształtowanym", podczas gdy "nowy świat budowany jest wyłącznie z piękna".
Jak zdefiniować tę osobliwą nową naukę? Z pewnością nie jako nową religię, a Gitta Mallasz stanowczo odrzucała bycie guru. To, co jednak naprawdę rzuca się w oczy, to jej uniwersalność: niektóre zdania mogłyby pochodzić od mnicha zen lub mistrza wedanty; symbol menory (żydowskiego siedmioramiennego świecznika) jest wielokrotnie wyjaśniany w rozmowach; wreszcie wiele odniesień do chrześcijaństwa: spotkania odbywają się w piątki o godz. 15:00, w godzinie śmierci Chrystusa, a w święta – Wielkanoc, Boże Narodzenie, Zielone Świątki i św. Michała – rozmowy nawiązują do nich. Jezus jest bardzo często cytowany, zwłaszcza w ostatnich rozmowach, gdy zbliża się godzina ofiary.
Odpowiedź aniołów «jest praktycznym przewodnikiem na czas przemian» – powiedziała Gitta Mallasz. Jest to tekst o akcentach mesjańskich, który jednak wzywa do duchowego przebudzenia, wychwalając wartości kontemplacyjne: ciszę i radość.
Info: www.dialogues-ange.fr
"Rozmowy z Aniołami" to książka, która otwiera oczy!
*
Zapoznałam się z historią czwórki węgierskich przyjaciół, która zapadła mi w pamięć, ale jeszcze wówczas nie miałam możliwości przeczytania książki, która zawiera 88 rozmów z aniołami. Zawsze interesowały mnie tematy wykraczające poza ziemską egzystencję, włożyłam więc historię pt. "Rozmowy z aniołami" do szufladki w głowie z adnotacją: "Kiedyś przyjrzę się temu bliżej". I zapomniałam o sprawie na kilka lat.
"- TWOJA PRACA JEST TWOJĄ MODLITWĄ.
MODLITWA TO SKRZYDŁA DLA TYCH,
KTÓRZY SKRZYDEŁ NIE MAJĄ".
Wróciłam do niej w lutym 2024 roku. Nie stało się to przypadkiem, gdyż już wtedy nieśmiało układałam wstępny plan swojego opracowania na temat Irmy Grese i z każdym dniem wpadałam w coraz większą panikę. Próbowałam zebrać bibliografię i przeglądałam publikacje na temat Zagłady, obozu Auschwitz oraz Ravensbrück. Nie wiedziałam jaki kierunek obrać, miałam wątpliwości czy to dobry pomysł wracać do tej historii i rozgrzebywać ją na nowo - zbyt wiele myśli kłębiło mi się wówczas w głowie. Jednak czułam, że powinnam spróbować.
I wtedy przypomniałam sobie o książce "Rozmowy z Aniołami". Wystarczyło już tylko otworzyć odpowiednią szufladkę w głowie.
"NAUCZ SIĘ KOCHAĆ TO, CO WYKLĘTE,
A ZNAJDZIESZ SWOJE WŁAŚCIWE MIEJSCE.
G. Jaka jest najszybsza droga, by znaleźć swoje miejsce?
- NIE ŚPIESZĄC SIĘ...
Ten, kto się śpieszy, śpieszy tylko ku śmierci".
Wydarzenia z Węgier stały się inspiracją dla moich rozmów z duszami zmarłych...
Aby to zrobić, udałam się do dużej biblioteki wojewódzkiej, do której zawsze chodzę, kiedy zbieram bibliografię do swoich opracowań naukowych. Spośród różnorodnych książek do przejrzenia na temat wojny, wybrałam też "Rozmowy z Aniołami". Książka okazała się niełatwą lekturą, niektóre słowa i całe dialogi aniołów były dla mnie niezrozumiałe. Mimo to zwróciłam uwagę na kilka ciekawych cytatów i zanotowałam je w zeszycie.
"SPÓJRZ: CUDA DZIEJĄ SIĘ TYLKO WTEDY,
KIEDY ZAPOMINASZ O SOBIE.
TO JEST SEKRET NAD SEKRETAMI".
Kartkując strony przeszła mi przez głowę myśl, że ja także od wielu lat prowadzę nietypowe rozmowy z Irmą Grese. Czasem się o coś spieramy, czasem wręcz kłócimy, jak było w czasie studiów w Muzeum Auschwitz, kiedy kazałam jej odejść ode mnie, bo nie chciałam jej widzieć na wycinkach prasowych i w dokumentach - miałam wszystkiego dosyć, a najbardziej "dziewczyny w kraciastej spódnicy". Czasem obie jesteśmy czymś zdziwione, zazwyczaj tym, że lądujemy razem w tym samym miejscu: w jakiejś książce lub na wystawie i znowu musimy tolerować swoją wzajemną obecność. Czasem siedzimy w przeciwległych kątach pokoju z założonymi rękami i żadna nie chce odezwać się jako pierwsza. Czasami też próbujemy się przepraszać i robimy to na zasadzie prób i błędów, z lepszym lub gorszym skutkiem. Ale zawsze przychodzi taka chwila, kiedy obie wpatrujemy się szeroko otwartymi oczami w zakratowane okienko. A potem leżymy obok siebie w wilgotnych liściach paproci i gajowca, zupełnie niewidoczne dla świata. I tak krążymy od lat pomiędzy Ravensbrück, Auschwitz a Hameln, prowadząc w drodze skomplikowane międzypokoleniowe dialogi.
W książce "Rozmowy z Aniołami" można znaleźć wiele mądrych słów!
"Rozmowy z Aniołami" to jedna z ciekawszych bibliografii, którą zamieściłam w swojej książce "Schnell!". Jestem ciekawa, czy zwróciliście uwagę na ten niepozorny cytat, który można znaleźć na samym, samiutkim końcu, w stopce redakcyjnej, a brzmi on tak:
"JEŻELI WIDZICIE, ŻE COŚ ROZPADA SIĘ W PYŁ -
WIERZCIE MI - NADCHODZI ŚWIATŁO".
Ten konkretny cytat jest o tyle ciekawy, gdyż wpasowuje się w symbolikę "Światła Wolności", którego sama szukałam, a dodatkowo są to słowa wypowiedziane przez... anioła. Lubię podsuwać swoim czytelnikom wskazówki, aby oni sami mogli odkryć ciekawą historię, która stoi za jakimś obrazem lub tekstem pisanym. Anielski cytat zamieszczony w książce "Schnell!" może zachęcić czytelnika do poznania dialogów z niebiańskimi istotami oraz zaprosić w podróż po dramatycznych losach kilkorga przyjaciół, którzy w mrocznych czasach II wojny światowej z całych sił próbowali odnaleźć dla siebie iskrę nadziei.
"- TYM, KTÓRZY UMIEJĄ SIĘ ZDUMIEWAĆ...
OBJAWIAJĄ SIĘ CUDA.
NAJWIĘKSZYM ZE WSZYSTKICH CUDÓW
JEST ISTOTA LUDZKA.
Spod twoich rąk wyrosną cuda.
Ja tam będę. Ciemność blednie.
Niech ci Niebiosa błogosławią".
Wyszłam z biblioteki w pełni zadowolona z literackiej kwerendy. Otrzymałam wyraźną odpowiedź na swoje wątpliwości. Już nie musiałam się zastanawiać, czy pisać książkę o niemieckiej zbrodniarce, tylko jak ją napisać. Nie pozostało mi nic innego, niż usiąść i zacząć opracowywać konspekt swojej książki. Efekt końcowy jest już dzisiaj wiadomy.
*
Czy znacie, a może już mieliście okazję przeczytać "Rozmowy z Aniołami"? Jestem ciekawa, co myślicie o tej książce? Czy tego typu literatura może być drogowskazem dla współczesnego człowieka? Czy zawarte w niej słowa mogą odzwierciedlać obecną, trudną sytuację na świecie? Może słowa od tajemniczych istot są wskazówką, aby wybrać właściwą drogę swojego życia i na jej końcu ujrzeć nadchodzące Światło...?
Zobacz też:











Komentarze
Prześlij komentarz