40 lat temu zniszczono mogiłę powieszonych osób

Rozpoczęłam pracę nad "Załącznikiem B" do mojej publikacji "Schnell!", który w całości będzie dotyczył wydarzeń z Hameln od 1945 roku do 1986 roku. Po tylu latach można stwierdzić, że decyzja Brytyjczyków, aby osoby skazywane w procesach sądowych na terenie brytyjskiej strefy okupacyjnej wieszać w więzieniu nad Wezerą - ściągnęła tym samym wiele kłopotów na miasto Hameln. Pierwotna decyzja osób wojskowych odpowiedzialnych za egzekucje i pochówki niemieckich zbrodniarzy, aby ich ciała pozostały na terenie więzienia - była słuszna. Brytyjczycy obawiali się zamieszek i demonstracji ze strony mieszkańców miasta oraz rodzin osób powieszonych. Pozostawienie ciał na terenie więzienia miało więc zapobiec ewentualnemu rozgłosowi, ale jednocześnie pojawiły się spekulacje i nieprawdziwe informacje dotyczące przeprowadzanych egzekucji i pochówków. 

Od 1954 roku, kiedy dokonano ekshumacji 91. szczątków osób powieszonych i pochowanych początkowo na "małym zachodnim dziedzińcu" więzienia Hameln, narastało w mieście Hameln niezadowolenie związane z ponownymi pochówkami zbrodniarzy na publicznym cmentarzu, coraz częściej dochodziło także do masowych demonstracji o charakterze gloryfikującym czyny pochowanych zbrodniarzy. Tragedia miasta Hameln trwała nieprzerwanie do 5 marca 1986 roku, kiedy to nad ranem, na cmentarzu Am Wehl doszło do ostatecznego zlikwidowania kwatery CIII, znanej jako mogiła powieszonych osób (Hingerichteten-Gräber). 

Zniszczenie masowej mogiły nie zakończyło dramatu zarówno osób pochowanych, które utraciły prawo do własnych grobów; krewnych, którzy wciąż dopytywali się listownie o przyszłość grobów; a także mieszkańców miasta Hameln, którzy musieli cierpliwie znosić ciągłe demonstracje różnorodnych organizacji głośno domagających się swoich praw.

40 lat po zniwelowaniu kwatery CIII na cmentarzu Am Wehl, teren wciąż jest opuszczony i zarośnięty. Dzisiaj nie można już zlokalizować dokładnego położenia masowej mogiły, ani tym bardziej poszczególnych grobów. Teren jest zadrzewiony i porośnięty gęstą roślinnością. Mieszkańcy miasta Hameln nie są też zainteresowani burzliwą przeszłością tej części cmentarza, nie ma też powszechnej wiedzy historycznej, która sięga przecież 80 lat wstecz! Nawet jeśli ktoś z zainteresowanych chciałby zobaczyć jak dziś wygląda mogiła powieszonych osób, często nie jest w stanie zlokalizować grobów na planie cmentarza.

Aby nie pozostawiać Czytelników w niewiedzy, dodam tylko, że trwają prace nad tym, aby oznaczyć dawną kwaterę CIII symboliczną tablicą informacyjną, dzięki czemu mieszkańcy oraz osoby odwiedzające cmentarz, będą mogły zapoznać się z historią 200 grobowych krzyży. 

Krzyże wołać będą...

Przez osiem lat, od grudnia 1945 roku do marca 1954 roku, Irma Grese leżała w bezimiennym masowym grobie na "Małym Zachodnim Dziedzińcu" razem z 90 innymi osobami, zanim w 1954 roku na głębokości metra nie odkopano zgniłych drewnianych skrzyń, w których znajdowały się zawilgocone szczątki ze strzępami ubrań w kolorze feldgrau. Wtedy historia zatoczyła swój upiorny krąg, a tajemnica ludzkich kości z więzienia Hameln ujrzała dosłownie - światło dzienne. Może właśnie wtedy, Irma Grese wysłała swoje pierwsze pozdrowienia? 

Udało mi się zobaczyć, jak to konkretne miejsce wyglądało w 1949 roku. Zbiory ikonograficzne archiwum w Hameln uchyliły rąbka tajemnicy i dzięki temu mogłam spojrzeć na dziedziniec, pod którego  ziemią kryły się leżące na trzech warstwach ludzkie szkielety w dużej ilości.

Brytyjskie przepisy więzienne, opracowane także na potrzeby egzekucji w 1945 roku, wyraźnie stanowiły, że zbrodniarze zostaną pogrzebani w drewnianych skrzyniach na terenie więzienia, w niepoświęconej ziemi. Była to też standardowa procedura stosowana w przypadku osób powieszonych według angielskiego prawa w brytyjskich zakładach karnych. 


Już kilka miesięcy przed ekshumacją, przygotowano listy z nazwiskami wszystkich osób straconych na terenie Zuchthaus Hameln w latach 1945-1949. Pierwszą z nich opracowano już w 29 sierpnia 1953 roku. Składała się z dwóch części. Pierwsza zawierała imienny spis osób, wieszanych od grudnia 1945 roku do maja 1947 roku i grzebanych na wewnętrznym dziedzińcu więzienia. Druga lista zawierała dane osób chowanych już bezpośrednio na cmentarzu Am Wehl, w kwaterze oznaczonej jako "CIII". 


Wykonano również kilka odpisów, a pozostałe kopie pochodzą z 1961 roku i zawierają dopisane adnotacje z numerami rejestracji pochowanych osób w księdze zgonów "Todesbuch" miasta Hameln. Przez wiele lat pracownicy miejskich urzędów próbowali ustalić dokładny spis wszystkich pochowanych zbrodniarzy.   

"Ten leśny cmentarz został założony w 1938 roku. Jest miejscem godnych pożegnań i pamięci, chronioną przestrzenią pokoju i refleksji, a także miejscem wspólnoty, integracji i żywej wiary różnych religii. Prosimy o uszanowanie tego szczególnego miejsca cichego żalu pogrążonych w żałobie, godności zmarłego i przyrody". Taką krótką informację można przeczytać na tablicy przy wejściu na cmentarz w bukowym lesie.


Na leśnym cmentarzu Am Wehl, w opuszczonej mogile pod numerem "CIII" leżą obok siebie Niemcy i Polacy. Zmarli kroczą z żyjącymi szlakiem pamięci - ramię w ramię, pokonując etapy wojennej traumy. Śmierć dotyka każdego, niezależnie od poglądów ideologicznych czy narodowości. Jednakowo mocno zaciskał się szubieniczny sznur na szyi młodej Niemki, Irmy Grese, w dniu pierwszej egzekucji 13 grudnia 1945 roku i Polaka, Jerzego Andziaka, w czasie ostatniej egzekucji dnia 6 grudnia 1949 roku.

Krzyż ustawiony na grobie Irmy Grese w kwaterze CIII uchwycony w reportażu telewizyjnym "Psychogramm einer KZ-Aufseherin - Zum 40. Todestag von Irma Grese".
Źródło: NDR "Hallo Nidersachsen", 17.12.1985 

Wiele gorzkich słów słyszała i wiele łez przyjęła grobowa ziemia na skraju leśnego cmentarza, na granicy między światem żywych a umarłych. Kiedy nadejdzie czas, że na zawsze umilkną usta zmarłych, ich oczy zgasną w grobowej ciemności, a wilgotna ziemia zapomnienia wchłonie ich cielesne powłoki - krzyże wołać będą.

Fragment opracowania "Schnell! Appendix A: Śmierć Irmy Grese w świetle dokumentów Brytyjskiej Armii Renu", Planetar Studio 2025.

Artykuły prasowe pochodzą z archiwum dziennika "Deister- und Weserzeitung" (Dewezet) oraz ze zbiorów archiwum miasta Hameln.

 

*

Jak myślicie, czy likwidacja tej kontrowersyjnej zbiorowej mogiły na cmentarzu Am Wehl była słuszną decyzją? Z dzisiejszej perspektywy czasu już wiadomo, że zniwelowanie grobów na kwaterze CIII nie powstrzymało neonazistowskich ugrupowań przed kolejnymi demonstracjami w latach 80. oraz 90. XX wieku, które maszerowały tłumnie ulicami miasta Hameln. To chyba najtrudniejsze pytanie, przed którymi stoją dzisiejsi historycy: czy pamięć należy się także sprawcom Zagłady? Jaki rodzaj i jaką formę powinna przyjąć taka pamięć, aby być drogowskazem do postępowania dla przyszłych pokoleń? Jak rozmawiać o trudnej przeszłości bez niepotrzebnych emocji? Czy taki dialog na grobie sprawców jest w ogóle możliwy 80 lat po zakończeniu II wojny światowej? 

W kwaterze CIII zostało pochowanych także około 20 Polaków, tzw. "dipisów", którzy złamali brytyjskie prawo okupacyjne. Stanowili drugą najliczniejszą grupę powieszonych osób w więzieniu Hameln, tuż zaraz za niemieckimi zbrodniarzami. Wśród tych osób był także młody Polak, Jerzy Andziak, więzień trzech obozów koncentracyjnych. Nie jest więc to prawda, że w tym miejscu pochowani zostali wyłącznie nazistowscy sprawcy! 

A może powinno być tak, jak powiedział kiedyś historyk miasta Hameln, pan Bernhard Gelderblom, że kwatera CIII to miejsce pamięci i nauki - bo z tego miejsca niczym z otwartej rany wciąż wypływa bolesna niemiecka trauma rozliczania się kolejnych pokoleń z wojenną przeszłością i płynie od 1945 roku do dnia dzisiejszego. Niech ta tragiczna rocznica likwidacji zbiorowej mogiły powieszonych osób będzie dla nas pamięcią, nauką, ale też przestrogą oraz wskazówką do lepszego, wspólnego budowania porozumienia, zwłaszcza między Niemcami a Polakami. 

Może właśnie tego życzyliby sobie zmarli pochowani anonimowo pod bluszczem na wezerskim wzgórzu - aby współczesne badania historyczne były nie tylko okazją do pokazania trudnej prawdy o wydarzeniach z przeszłości, ale były także mostem dla pojednania i przebaczenia między narodami? I może właśnie wtedy mocno zaświeci "Światło Wolności" dla miasta Hameln? Burzliwa historia mogiły CIII na cmentarzu Am Wehl wyraźnie pokazuje, że wobec śmierci wszyscy jesteśmy równi. 

Zobacz też:

Komentarze

  1. Anonimowy6.3.26

    Muchas gracias por su trabajo, es usted una excelente trabajadora. Por otra parte yo investigué por Volkenrath. Este blog es una joya.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gracias por tu comentario y tus amables palabras. Intento escribir y mostrar hechos reales sobre acontecimientos del pasado.

      Usuń
  2. It is so hard to know what would have been best to do with the graves and what is. A grave, clearly marked and accessible, would be an energetic link to the deceased which psychically would have helped with healing but would also have stirred up unhelpful energies. Though bones can last more than several hundreds of years, sometimes longer, for good or bad the human remains there are probably now just part of the soil and nature there and there is a peace and healing in that.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. People want to have a tangible burial place for their loved ones so that they can visit them. Taking away the right to a grave is a tragedy, above all for those who are buried there, because it removes the earthly trace of their presence. All that remains then is memory and oral or written testimony about the existence of these people.

      Plot CIII was not recognised as a ‘war grave’ and therefore, after 25 years, there were plans to level the graves. This place is a tragedy for German society as a whole, which has been unable to come to terms with its own wartime past. The worst consequences were suffered by those buried there, i.e. the deceased.

      Usuń
    2. I do feel it is extremely sad and yes a tragedy for the dead and their families and I wish there were graves. History and cultural history I am not really educated in and I am Irish. I just look at it from a spiritual healing viewpoint of hurt but hope the forest helps. At least you put some soil from Wrechen for Irma Grese somewhere near it, maybe on the site of her bones.

      Usuń
    3. The forest is always a place of solace, for the living, but also for the dead. That is why forest cemeteries such as ‘Am Wehl’ have their own unique charm! In 2025, I looked at plot CIII in a completely different way – no longer as a grave where controversial events took place, but as a place full of peace and quiet. And that is what the dead need most!

      I am still corresponding with several institutions regarding the exhumation documents and plot CIII. I will definitely write about it on my blog! In July, I am going back to Hameln to work in the archives, and I will also visit the grave and take new photos and film footage.

      Usuń
    4. I very much wish you well in July! I feel as a spiritual healer a great ache to know exactly where Irma Grese is and the condition and nature of her remains. Including, as you say - and I'm not educated in this area - she is attached to so much else culturally which needs processing into the light.. I remember when I sent distant psychic healing to IG around her dying days, sensing that she did accept some healing through my channel/skills, but not a tremendous amount; not a total healing. And, now I'm feeling that you are somehow healing her and the others she has attachment to. If a healer can stand by a grave, that's a profound help with healing the deceased in the afterlife. I could just stand by a grave and do healing mentally and if I had the right protection, I would at that cemetery. If it was allowed, taking a little sod from it - that would fit into the palm of a hand - would be a big help. Bones and their natural remains radiate the energy of the person they belong to, sometimes to far above the ground, and would be immersed in the energy of the buried person. That's why I can walk through a graveyard and sense the physical lifetime appearances and experiences of the deceased buried there. Then the personal energies from graves can receive psychic healing very effectively as they’re so much closer to the person than say a photograph is. This is one way I work. So I will check into your blog and also pray to the Holy Spirit.

      Usuń
    5. The only thing I can do for the dead (apart from praying) is to collect and compile as many documents as possible that show what happened behind prison walls and how people actually died on the British gallows in Hameln. So that is what I am doing, and I am constantly finding new archives containing several hundred more documents to review and examine...

      Usuń
    6. to me that does have spiritual meaning

      Usuń

Prześlij komentarz


Popularne posty:

Translate