"Zmartwychwstanie": róża nadziei, wolności i pokoju

Żyj jak róża "Zmartwychwstanie"!

W 1973 roku, Marcelle Dudach-Roset, zrzeszona w stowarzyszeniu "Amicale de Ravensbrück" (Francja), wystąpiła z pomysłem wyhodowanie nowego gatunku róży o nazwie "Résurrection", czyli "Zmartwychwstanie". Francuskie działaczki ruchu oporu potrzebowały żywego symbolu swojej walki politycznej i uwięzienia w obozie koncentracyjnym. Wyhodowanie tej róży zlecono Michelowi Kriloffowi. Inauguracja nowego gatunku róży z Ravensbrück nastąpiła w 30. rocznicę wyzwolenia obozu koncentracyjnego. Pierwszy krzak został zasadzony przez panią Ann-Aymone Giscard d’Estaing, żonę ówczesnego prezydenta Francji, w ogrodzie krypty Mémorial de la Déportation w Paryżu. 

"Ta róża jest świadkiem barbarzyństwa hitleryzmu. Jest to róża nadziei, wolności i pokoju", Amicale napisało w artykule dla prasy. "Amicale chce pozostawić symbole, które ukazywałyby naszą wolę przeżycia i oporu", powiedziała Marie-Jo Chombart de Lauwe, przewodnicząca "Fondation pour la Mémoire da la Déportation". 


W 2005 roku, z okazji 60. rocznicy wyzwolenia obozu, było tak wielkie zapotrzebowanie na te okolicznościowe róże pamięci, że aż zabrakło różanych krzewów. Od 2010 roku gatunek ten jest ponownie dostępny dzięki rosarium Orard z Lyonu. "Róża zakwitnie ponownie w 70. rocznicę wyzwolenia obozu Ravensbrück"- zabrzmiał apel o wsparcie, z którym wystąpiło stowarzyszenie "Amicale de Ravensbrück" wraz z "Mille Rosiers a Ravensbrück", spotykając się z szerokim odzewem. Inicjatorka kampanii, Marie-France Cabeza-Marnet, zadedykowała kampanię swojej matce, Angèle Cabezza. "Walcz, powróć, odrodź się, żyj dalej, ale żyj jak nasza róża ‘Zmartwychwstanie’".


Dzięki ogromnemu zaangażowaniu "Amicale de Ravensbrück", do końca 2014 roku tysiące róż znalazły nowe domy. Na masowym grobie w Ravensbrück oraz w miejscach dawnych podobozów, róże będą wyrażać żywą pamięć o kobietach z Ravensbrück.

Od czasu wyhodowania róży z Ravensbrück w latach 1974/75, została ona zasadzona w ponad 600 miejscach. Rośnie na terenie miejsc pamięci, na cmentarzach, w parkach, rosariach i miejscach publicznych we Francji, w Czechach, w Norwegii i w Niemczech. Róża ta kwitnie w Różanym Ogrodzie w czeskich Lidicach, przed pomnikiem ofiar Ravensbrück na cmentarzu Pére Lachaise w Paryżu, przed byłym więzieniem Gestapo "Arkivet" w Kristiansand w Norwegii oraz na masowym grobie ofiar obozu w Miejscu Pamięci Ravensbrück.

Info: Historia róży z Ravensbrück  |  Internationales Ravensbrück Komitee

Zdjęcia kwitnącej róży "Zmartwychwstanie" wykonałam w lipcu 2024 roku w Ravensbrück.




Na koniec, jak zawsze - ciekawostka! 

Jeśli czytaliście moją książkę "Schnell!", z pewnością zauważyliście, że jednym z symboli, które zamieściłam w tej publikacji jest kolczasta róża. Wizerunek róży pojawia się wielokrotnie w mojej twórczości rysunkowej i nie jest on przypadkowy. Róża na drutach to jeden z najbardziej znanych motywów pamięci wobec historii Zagłady. W czasie uroczystości wyzwolenia obozu Ravensbrück goście rzucają róże na taflę jeziora Schwedt, o czym także wielokrotnie pisałam w swoich publikacjach. Róża jest więc najpowszechniejszym kwiatowym symbolem pamięci.

Kilka lat temu zamówiłam w sklepie internetowym francuskiego rosarium kilka sadzonek róży "Zmartwychwstanie" i umieściłam je na małym klombie, obok symbolicznej mogiły polskich więźniarek obozu Ravensbrück na warszawskim cmentarzu Powązki Wojskowe. Tym samym, jest to pierwsze miejsce w Polsce, w którym rośnie oryginalna róża "Zmartwychwstanie". 


Będąc w Hameln, chciałam umieścić na anonimowej mogile CIII różę, która swoim wyglądem przypominałaby odmianę o nazwie "Zmartwychwstanie". Przez dwa dni zastanawiałam się intensywnie, jak w nieznanym mi mieście odnajdę różę, która miałaby podobną kolorystykę, kształt i formę zbliżoną wyglądem do róży "Zmartwychwstanie". Sprawdziłam nawet na telefonie lokalizację kilku kwiaciarni, ale nie miałam wystarczająco dużo czasu, aby jeździć rowerem po całym mieście i szukać tej jednej, konkretnej róży. Wtedy stało się coś dziwnego, co ostatecznie rozwiązało mój kwiatowy dylemat. Spacerując po starówce, weszłam do jednego ze sklepów, w którym sprzedawano tzw. "mydło i powidło" - różnorodne tanie gadżety. Weszłam i właściwie już od progu zobaczyłam w głębi sklepu duże pudło, a w nim... róże. Były to co prawda sztuczne róże, ale podeszłam bliżej i wyjęłam tę jedną różę, której szukałam!  

Możecie się domyślić, jaką miałam minę, kiedy wzięłam do ręki ten sztuczny kwiat, w całości przypominający prawdziwą różę "Zmartwychwstanie". Był to ostatni egzemplarz tej róży, jaki znajdował się w pudełku, a ja dokładnie się jej przyjrzałam: miała wszystkie charakterystyczne cechy róży "Zmartwychwstanie": mocno różowy kolor z żółtym środkiem, zgadzał się też układ i kształt płatków, a także ciemno-zielone listki i ten uroczy, mały pączek! Byłam zachwycona tym podobieństwem i natychmiast poszłam zapłacić. Myśląc o kupieniu róży nie brałam pod uwagę tego, że może to być sztuczny kwiat! A przecież tylko taka róża przetrwa grudniowy chłód oraz będzie trwałym symbolem pamięci i pojednania. 


Kolczasta róża może być symbolem bolesnej pamięci. Ale może być też znakiem nadziei na lepszą przyszłość i drogą do międzynarodowego dialogu, pełnego pokoju i zrozumienia - choćby nawet odbywającego się na grobie sprawców! A więc żyjmy tak, jak róża "Zmartwychwstanie", która odradza się po grudniowym chłodzie - bądźmy światłem dla tych, których ludzka ręka sprawiedliwości strąciła w mrok zapomnienia. 

Zobacz też:

Komentarze


Popularne posty:

Translate