Obozowe malunki z Auschwitz: "So ist es... richtig!"

Malowane kotki z obozu Auschwitz

"Zadaniem Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau jest pokazywanie prawdy o byłym niemieckim nazistowskim obozie koncentracyjnym i zagłady oraz ochrona pozostałości po nim. Z tego względu również w konserwacji obiektów skupiamy się na uczytelnieniu tej fazy ich istnienia. Kiedy mowa o pozostałościach wcześniejszych, zasada ta znajduje w większości zastosowanie w blokach byłego obozu Auschwitz I, z których część wybudowana została jeszcze przed II wojną światową. (Część późniejszych bloków obozu Auschwitz-Birkenau została wzniesiona przez władze austriackie w latach 1916-1918. Kompleks ten stanowił miejsce zakwaterowania emigrantów zarobkowych z Galicji Zachodniej. W latach następnych w obiektach tych mieściły się mieszkania dla przymusowych przesiedleńców z Zaolzia oraz koszary wojska polskiego [1925-1939]).

Blok A3 na terenie dawnego Auschwitz I. W trakcie konserwacji odkryte zostały rysunki znajdujące się na ścianach umywalni. Zdecydowano o ich odsłonięciu. Rysunki są kolejnym fragmentem historycznej wiedzy o życiu obozowym".

Info: "Konserwacja w Miejscu Pamięci Auschwitz-Birkenau", lekcja.auschwitz.org

*

Zawsze podkreślam, że w produkcjach filmowych najciekawsze są "smaczki", czyli drobne elementy dekoracji scenograficznej, które na pierwszy rzut oko mogą nie zostać zauważone, a jednak wprawne oko widza może wyłapać te elementy pojawiąjące się na drugim lub trzecim planie... Nie inaczej było przy okazji pracy nad filmem "Raport Pileckiego".


Czasami przydaje się własne archiwum fotograficzne. W moim przypadku fotografuję wszystko, co tylko mogę kiedy jestem na terenie któregoś z Miejsc Pamięci. Nie inaczej było w czasie studiów podyplomowych w Państwowym Muzeum Auschwitz-Birkenau. Począwszy od marca 2017 roku, przez 1,5 roku co miesiąc przyjeżdżałam regularnie na zjazdy i spędzałam trzy dni na wykładach w bloku nr 12. W czasie przerw spacerowałam dookoła obozu macierzystego i patrzyłam, jak zmienia się to miejsce w ciągu roku. 

We wrześniu 2017 nasza studencka grupa została oprowadzona przez przewodnika po miejscach na terenie dawnego obozu Auschwitz I, które nie są publicznie udostępniane wszystkim zwiedzającym, a były to: biura głównej wartowni przy bramie "Arbeit Macht Frei", ogród komendanta obozu, wnętrze dużej wieży strażniczej oznaczonej literą "H", wnętrze bloku nr 10, a także "bloki rezerwatowe nr 2 i 3". Takie rozszerzone oprowadzanie nazywa się "zwiedzaniem studyjnym" i trwa bardzo długo, bo około 4 godzin na sam obóz macierzysty. Skończyliśmy zwiedzanie bardzo późno, około godziny 20:00. Kiedy wyszliśmy z bloku nr 10, na zewnątrz była już ciemna noc, a teren był całkowicie pusty, gdyż odjechały już ostatnie grupy wycieczkowe. Byliśmy tylko my, obóz Auschwitz i padający deszcz.


Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że obóz Auschwitz był bardzo... kolorowy. Tak, był pełen kolorów i kwiatów. Niemcy zawsze dbali o porządek i ład otoczenia, nawet jeśli tym miejscem miał być obóz koncentracyjny. Widać to idealnie na przykładzie dwóch "bloków rezerwatowych nr 2 i 3", które zostały poddane całkowitej konserwacji i dziś pokazują, jak naprawdę wyglądały wnętrza obozu Auschwitz. A wyglądały dość nietypowo... 

Po zachowanych ozdobnych tynkach widać, że ściany pomieszczeń, w których przebywali więźniowie były pomalowane od góry do dołu na przeróżne barwy, zazwyczaj niebieskie lub zielone. Niekiedy pojawiały się zdobienia, które wyglądały jak tapeta, z tą różnicą, że były wzorami odciśniętymi za pomocą farby z matrycy. Tego typu zdobienia pojawiają się niemal w każdym miejscu w Auschwitz, które zachowało swój pierwotny wygląd. 


Trzeba też mieć na uwadze to, że na ścianach, czy to w pomieszczeniach dla więźniów czy dla załogi SS, znajdowały się przeróżne tablice informacyjne lub oprawione w ramki tabliczki z przeróżnymi hasłami, zazwyczaj propagandowymi lub nakazującymi wykonywanie jakiejś czynności. O tym tablicach w pomieszczeniach obozowych napiszę osobny wpis! 

Pracując w pionie scenograficznym przy produkcji "Raport Pileckiego" musiałam szukać jak największej ilości zdjęć przedstawiających autentyczne wnętrza obozu Auschwitz z pierwszych miesięcy funkcjonowania obozu. Tutaj dużą pomocą okazało się opracowanie pt. "Zachować autentyzm" z 2013 roku, w którym pokazano etapy konserwacji "bloków rezerwatowych". Z perspektywy czasu muszę przyznać, że tego typu opracowania, a także moje własne zdjęcia wykonane w czasie zwiedzania studyjnego, pomogły stworzyć realistyczne wnętrza naszego filmowego obozu Auschwitz. 



Fragment opracowania "Zachować autentyzm", 2013.
Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu


Byłam zatrudniona jako "konsultant historyczny" do spraw obozu Auschwitz. Nie jestem ani historykiem, ani pracownikiem Muzeum Auschwitz, więc moja wiedza i tak zapewne nie dorasta do pięt osobom z działu naukowego tej instytucji. Musiałam sobie radzić w inny sposób i polegać na tym, czego dowiedziałam się w ciągu wielu lat zainteresowań tym obozem, a także dzięki ukończonym w 2018 roku studiom podyplomowym w Oświęcimiu. 

"Wnętrza obu bloków (nr 2 i nr 3 - przyp. J.C.) wraz z większością warstw malarskich zachowały się prawie bez zmian od czasu funkcjonowania obozu. Warstwy malarskie znajdują się na zaprawach wapienno‑piaskowych z wapienną pobiałą. Reprezentują popularny sposób malowania ścian w domach prywatnych w okresie międzywojennym i tuż po wojnie, ze wzorami wykonanymi przy pomocy wałka lub szablonu. Dominują tu odcienie błękitu, zieleni i ugrów z ciemniejszymi paskami odcinającymi i dzielącymi ścianę. Zapewne pierwotnie zastosowane kolory były bardziej intensywne niż dziś, po wielu latach eksploatacji. 

Każde pomieszczenie w okresie funkcjonowania obozu było wielokrotnie przemalowywane. Dekoracje malarskie mają więc wielowarstwową i różnorodną strukturę. Warto podkreślić, iż warstwy malarskie wykonane zostały przez więźniów i z tego właśnie powodu objęte zostały szczególną ochroną".
"Zachować autentyczność", 2013.

Kiedy zapytano mnie, co można byłoby namalować na ścianach w naszej filmowej obozowej umywalni, zaproponowałam malunki z kotkami i akcesoriami do golenia. Przesłałam zdjęcia oryginalnych malunków zachowanych w bloku nr 2 w obozie macierzystym. Kierowniczka pionu scenograficznego zgodziła się odwzorować te malunki w nieco innym ujęciu, aby nie wyglądały 1:1 jak te w oryginalnym obozie Auschwitz. Poproszono mnie, czy jako absolwentka ASP nie mogłabym tego namalować, a ja oczywiście zgodziłam się z dużą chęcią.  


Miałam do dyspozycji zdjęcia oryginalnych malunków, znałam ich kolorystykę, gdyż niektóre z nich widziałam na własne oczy. Opracowałam kilka ilustracji, z których wybrano dwie jako rysunkową ozdobę filmowej umywalni w obozie Auschwitz. Przywieziono mnie specjalnie do Modlina, a ja wzięłam ze sobą akcesoria malarskie. Mogłam przystąpić do pracy!


Filmowa umywalnia nie była tak dużym pomieszczeniem, jak to w byłym obozie Auschwitz. To była raczej wąska i ciasna łazienka. Ale ujęcie nie wymagało pokazywania dużej przestrzeni. Namalowałam dwa obrazki na tej samej ścianie, w pewnej odległości od siebie. Użyłam farb akwarelowych, które nałożone w kilku warstwach dały realistycznie wyglądający retro-efekt. 


Kotki nie były jedynymi ilustracjami, które wykonałam na potrzeby filmu "Raport Pileckiego". Przy innej okazji pokażę pozostałe malunki, które zdobiły wnętrza filmowych bloków dla więźniów. Nie wszystkie moje prace można zobaczyć w gotowej wersji filmu, dlatego osobiście najbardziej lubię pokazywać pracę ekipy filmowej "od kuchni". Tam działy się zawsze najciekawsze rzeczy. Filmowe "smaczki" mogą też świadczyć o tym, że wykonano dobrą kwerendę, a twórcy odtwarzający wnętrza np. obozu Auschwitz wiedzieli, jak wyglądały one i jak się zmieniały w czasie wojny.

Zdjęcia do ujęć z obozu Auschwitz trwały ponad rok - to wyjątkowo długo jeśli chodzi o produkcję filmową. Tak samo jak w prawdziwym obozie Auschwitz, tak samo w naszym filmowym, zbudowanym na terenie "Twierdzy Modlin", z miesiąca na miesiąc zmieniała się przestrzeń i wyposażenie wnętrz. Wciąż przywożono ciężarówkami nowe rekwizyty lub elementy wielkoformatowych dekoracji. Nasz filmowy Auschwitz naprawdę funkcjonował jak małe miasteczko, a my współistnieliśmy razem z nim.


Nasze filmowe rysunkowe kotki nie przetrwały kolejnych miesięcy. Po nagraniu odpowiednich ujęć - obrazki zostały zamalowane. Ekipa nie mogła pozostawić po sobie jakichkolwiek śladów filmowej twórczości, gdyż obszar "Twierdzy Modlin" jest także placówką muzealną. Niemniej namalowanie rysunków, które mogły jeszcze lepiej podkreślić w filmie nawiązanie do pierwowzoru wnętrz obozu Auschwitz - było dla mnie wyjątkowym zadaniem!

Czy mieliście kiedyś okazję być na zwiedzaniu studyjnym w Muzeum Auschwitz? Czy zwróciliście uwagę na malunki w poobozowych blokach? Rysunki kotków pomimo tego, że są niewinnie wyglądającymi artystycznymi dziełami czyiś rąk, są także niemymi świadkami tych, którzy przebywali we wnętrzach bloków i cierpiąc codzienne katusze, mogli chociaż przez chwilę popatrzeć na kotki czyszczące swoje futerko w obozowej łaźni.


Zobacz też:

Komentarze


Popularne posty:

Translate