Helene Klofik: Oberaufseherin im KZ Wilischthal

Emma Marie Helene Klofik urodziła się 25 kwietnia 1904 roku w Groß Ammensleben w Saksonii-Anhalt jako córka robotników Wilhelma Klofika i Emmy Klofik z domu Gördel. Nie wiadomo nic na temat jej dzieciństwa i młodości. W czasach nazizmu Jako dorosła kobieta Helene przeniosła się do Berlina, gdzie do jesieni 1944 roku była zatrudniona w firmie Osram, produkującej oświetlenie. W latach 30. Helene urodziła syna, który był dzieckiem z nieformalnego związku i prawdopodobnie nie mieszkał z nią.
Prawdopodobnie w ramach swojego zatrudnienia w firmie Osram zgłasza się dobrowolnie do pracy w obozie koncentracyjnym. W ramach przygotowań przechodzi trzytygodniowe szkolenie od 8 do 27 września 1944 r. w Holleischen (Holýšov w dzisiejszych Czechach), obozie dla kobiet od 15 kwietnia 1944 r. do 3 maja 1945 r., od 1 września 1944 r. podlegającym obozowi koncentracyjnemu Flossenbürg, który służył jako ośrodek szkoleniowy dla żeńskiego personelu strażniczego licznych obozów zewnętrznych Flossenbürga. Następnie pełniła funkcję starszej strażniczki w obozie koncentracyjnym Wilischthal koło Chemnitz.
Pełniła funkcję kierowniczki obozu i samodzielnie podejmowała wszystkie istotne decyzje. Świadek Miriam M. opisuje: "Wszystkie apele organizowała naczelniczka. Podczas apeli osobiście przeprowadzała rewizje u więźniarek. Gdy znalazła u nas chleb lub kilka ziemniaków, brutalnie nas biła, kopała butami, uderzała nas batem w twarz i krzyczała przy tym: »przeklęci Żydzi, świńskie Żydy«. W ramach kary kazała nam obciąć włosy. Zimą na rozkaz nadzorczyni musiałyśmy myć się lodowatą wodą".
Katalin G. opisuje systematyczne znęcanie się ze strony Klofik: "Regularnie znęcała się nad więźniarkami bez powodu, używając rąk, kija lub bata. Nie było ku temu żadnego powodu, wystarczyło, że więźniarka spotkała ją w obozie. W ten sposób bardzo często znęcała się również nade mną. Maltretowała również moją siostrę".
Doniesienia o bezpośrednich morderstwach są udokumentowane na przykład przez panią W.: "Naczelniczka SS wielokrotnie zabierała więźniarki poza obóz do lasu. Nie widziałyśmy już tych więźniarek. Działo się to zazwyczaj w nocy. Naczelniczka SS zabierała ze sobą karabin. Towarzyszyły jej inne kobiety z SS. Raz poszedł z nimi również mężczyzna z SS. Jestem pewna, że te więźniarki zostały zastrzelone w lesie. Czasami wracała i była bardzo rozgniewana. Wtedy mówiła nam, że zastrzeli nas wszystkich jak psy".
O końcu wojny i transporcie do Theresienstadt zeznaje Susi S.: "23 kwietnia 1945 r. ewakuowano obóz zewnętrzny Wilischthal. W tej sytuacji naczelniczka zachowywała się szczególnie bezlitośnie. Około 90 z nas wepchnięto do wagonu towarowego i wożono przez około tydzień, nie dając nam jedzenia ani nie pozwalając na załatwienie potrzeb fizjologicznych. Nie wiem, czy wszyscy więźniowie z wagonu, w którym mnie umieszczono, przeżyli tę podróż. Słyszeliśmy tylko, że strzelano do więźniów, którzy próbowali uciec z innych otwartych wagonów towarowych. W Theresienstadt naczelniczka przekazała nas tamtejszej administracji obozowej".
Kobiety pozostają tam do momentu wyzwolenia przez wojska radzieckie na początku maja 1945 roku. Helene zostaje najpierw aresztowana, ale potem zwolniona.
Po okresie nazizmu
1 października 1953 roku w Oker w regionie Harz poślubiła Karla Schwarza, przyjmując jego nazwisko. W 1963 roku para przeniosła się do Eschenburg-Simmersbach w powiecie Lahn-Dill. W 1969 r. przeprowadzają się do Angelburg-Gönnern, na ulicę Marburger Straße 37. Helene mieszka tam nieodkryta aż do lat 70.
Po długim wstępnym dochodzeniu prowadzonym przez Krajowy Urząd Administracji Wymiaru Sprawiedliwości w Ludwigsburgu 1 kwietnia 1975 r. wszczęto postępowanie karne przeciwko Helene o morderstwo i ogłoszono jej poszukiwanie. Dopiero 3 sierpnia 1978 r. udało się ustalić jej miejsce pobytu. W momencie planowanego przesłuchania przed właściwym Sądem Krajowym w Marburgu 16 stycznia 1980 r. twierdziła, że jest obciążona fizycznie i psychicznie, cierpi na uraz nogi i musi opiekować się mężem. W związku z tym uznano ją za niezdolną do przesłuchania. Pomimo licznych zeznań świadków, ale z powodu braku dowodów na konkretne morderstwa osób, których tożsamość można ustalić, postępowanie przeciwko Helene Schwarz zostaje umorzone 23 stycznia 1980 r.
Helene umiera 10 lipca 1981 roku, prawdopodobnie w szpitalu w Dillenburgu.
Tekst: Marleen Schütz
Źródło: "Verfolgte, Widerständige,Mitläuferinnen und Täterinnen: Marburger FRAUEN Nationalsozialismus", 2025.
Przeczytaj też: KZ-Aufseherin Klofik: Kein Monster, eine ganz normale Frau (www.mittelhessen.de)
Zobacz też:




Komentarze
Prześlij komentarz