Królewski chłód... Aufseherin Luise Danz [książka/pdf]

 


SS-Aufseherin Luise Danz w relacjach i wspomnieniach Ocalałych.
Praca dyplomowa 2018 | Uniwersytet Pedagogiczny w Krakowie.


An  eine gewisse Aufseherin!

Dumna postawa i królewski chłód
Grymas uśmiechu na ustach.
W spojrzeniu sadyzm i straszliwy chłód,
A w sercu bezdenna pustka.


A byłam z Tobą wtedy sam na sam,
Poznałam twą jaźń do głębi,
Przeciwko furii rozszalałej szłam;
Okrutnie raniły twe zęby.


Ozwał się w tobie rasy twojej zew,
Wylazło okrutne zwierzę.
W oczach twych ogień widziałam i krew;
Bestii nie chciałaś uśmierzyć.


Paniczny wtedy ogarniał mnie lęk,
Czułam się jakby w okowach.
Ostatni ludzki twój hamulec pękł,
Zabijać byłaś gotowa.


Wtedy zaczęłaś mnie po pysku prać,
W obłędnym zapamiętaniu;
A ja musiałam nieruchomo stać,
Aż żądzy zadość się stanie.


W mych oczach bólu zabłysnęły łzy,
(Teraz się wstydzę ich żywo),
Gdym zobaczyła drapieżne twe kły,
Zaczęłam się usprawiedliwiać.


Łkałam, skomlałam jak skopany psiak,
W oczy patrzyłam błagalnie,
I przyrzekałam poprawę jak żak,
Kiedy głupstwo jakieś palnie.


Strzeliłaś wtedy oczu błyskiem złym;
Czułam, jak bardzo mną gardzisz,
To był, twój tryumf, - cieszyłaś się nim,
I biłaś mnie coraz bardziej.



O nienawidzę cię ze wszystkich sił,
Może się kiedyś spotkamy,
Wtedy ja twoją krew ssać będę z żył
I zemście otworzę bramy.


I tylko nie wiem za

co mścić się wpierw,
Za to żeś była bestią?
Czy że tej bestii rzuciłam na żer,
Mą słabość i me tchórzostwo.


Fradel Kiwetz

Pisane w obozie, 1944.


*   *   *
Przy okazji omawiania sylwetek nadzorczyń warto wspomnieć o Luise Danz, której postać także została dobrze zapamiętana przez więźniarki i wielokrotnie wspominana w powojennych książkach. Luise Danz była nadzorczynią, która sama zgłosiła się na ochotniczkę do Ravensbrück w celu szkolenia. Zależało jej przede wszystkim, aby być blisko mężczyzny, który pracował jako lekarz SS na Majdanku, stąd po miesięcznym pobycie w Ravensbrück, Danz została (prawdopodobnie na własną prośbę) oddelegowana do Lublina. Danz jest ciekawym   przypadkiem nadzorczyni, z początku zwykłej, delikatnej kobiety, nie potrafiącej wzbudzić strachu u więźniarek, która w miarę upływu czasu, pod okiem doświadczonych koleżanek, przemienia się w niebezpieczną strażniczkę.

„Przybyło do obozu kilkanaście aufzejerek. Luise Danz robi początkowo wrażenie, jakby w tej bandzie ordynarnych Niemek znalazła się przypadkowo. (...) Jest smukła, ładna, ma trochę kanciaste, chłopięce ruchy i sporo humoru. Ale po miesiącu i w niej zachodzi zmiana. Początkowo tylko w sposobie bycia, dowcipie, śmiechu. Potem zaczepia więźniów, podstawia im nogi i kopie,     uważając to wszystko za zabawę. Luiza Danz wkrótce nie robi wrażenia panienki z kindersztubą, staje się ordynarna jak inne. Co na to wpływa? Świadomość władzy nad więźniami czy chęć dostosowania się do poziomu niemieckich kobiet?”
Danuta Brzosko-Mędryk „Niebo bez ptaków”
 
 
W czasie służby w obozie na Majdanku Danz miewała różnorodne problemy z przystosowaniem się do zasad panujących w militarnym świecie otoczonym drutami. Parokrotnie zdarzyło się, że złamała regulamin, a z powodu zagubienia broni służbowej Danz została ukarana ośmioma dniami w obozowym bunkrze. Taka początkowa lekkomyślność u nadzorczyni zapewne nie była niczym zaskakującym dla załogi SS, jednak te drobne wykroczenia pojawiały się u Danz zbyt często. W książce ‘Niebo bez ptaków’ Danuta Brzosko- Mędryk    opisuje niezwykłą sytuację z udziałem nadzorczyni Danz, która została przyłapana w męskim baraku mieszkalnym SS w niedwuznacznej sytuacji z jednym z podoficerów.

„Może nam nawet trochę żal niezbyt groźnej aufzejerki Danz, którą łapie komendant w pokoju adiutanta, niemniej przeżywamy nie lada emocje, gdy odpinamy jej pas, zabieramy pistolet, potem odprowadzamy, oczywiście z postem, do bunkra. Po drodze słuchamy dosadnych określeń, gdzie ona ma komendanta i cały świat, łącznie z zawszonym Berlinem. Zostawiamy aufzejerkę pod opieką szefa bunkra, oddając mu broń, a same wracamy z satysfakcją, że oto pierwszą wsadzoną przez nas do ‘ciupy’ esesmankę czeka dwudniowa odsiadka”.
Danuta Brzosko-Mędryk „Niebo bez ptaków”

Luise Helene Elisabeth Danz; fotografia wykonana na potrzeby procesu sądowego załogi KL Auschwitz-Birkenau. Wiersz napisała polska Żydówka pracująca w Fabryce Naczyń Emaliowanych w Płaszowie, ocalona z Zagłady przez właściciela fabryki, Oscara Schindlera. Źródło: Archiwum Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau


Z relacji byłej więźniarki oraz słów samej Danz można wywnioskować, że była ona kilkukrotnie karana aresztem domowym za różne wykroczenia względem regulaminu. W sierpniu 1943 roku Danz ponownie została ukarana, kiedy nie stawiła się na obowiązkowe szkolenie dla personelu nadzorczego Majdanka. Swobodne podejście Danz do służby nie wskazywało początkowo na jej przyszłą karierę, jednak to właśnie ewakuacja obozu na Majdanku oraz przeniesienie części załogi SS do obozu Płaszów, miało decydujący wpływ na rozwój Luisy Danz jako nadzorczyni. 

Legitymacja służbowa Luisy Danz z obozu KL Lublin, 1943

Na Majdanku Danz nie mogła pokazać w pełni swojej dominującej osobowości. Jej przełożonymi były kobiety o silnej pozycji uzyskanej już w czasie służby w Ravensbruck. Dopiero w Płaszowie, gdzie Danz nadzorowała pracę 250 Żydówek w fabryce naczyń emaliowanych uwidoczniły się jej sadystyczne cechy charakteru. Fabryka należała do Oskara Schindlera, niemieckiego przedsiębiorcy, który starał się uratować swoich żydowskich pracowników przed wysyłką do obozu koncentracyjnego w Auschwitz.

„Mieszkałam w obozie w Płaszowie. Rano, gdy przychodziłam do fabryki, więźniarki już pracowały. Kontrolowałam czy baraki, w których mieszkały więźniarki są czyste i wychodziłam do miasta na zwiedzanie. Wracałam w południe do kantyny na terenie fabryki na obiad i potem znowu wychodziłam do miasta i wracałam wieczorem do obozu w Płaszowie”.
Protokół z przesłuchania Luisy Heleny Elisabeth Danz
spisany w dniu 30 czerwca 1947 roku w Krakowie

„Danz Luisę poznałam w 1944 roku, gdy przyszła jako   nadzorczyni do fabryki emalii na Zabłociu w Krakowie. Była ona specjalnie złośliwa. Samowolnie robiła nam rewizje w barakach i odbierała wszystko: pościel, bieliznę, tak, że zostałyśmy w samych pasiakach. Inne dozorczynie Niemki powiedziały nam wprost, że tego nie wolno robić     i określiły Danz jako wariatkę”.
Róża Nass,  protokół przesłuchania świadka
Kraków, 11 marca 1947 r.


Nagła zmiana w zachowaniu Danz może wskazywać na jej silniejszą pozycję jako nadzorczyni. Po doświadczeniach wyniesionych z Majdanka, Danz doskonale wiedziała, jak postępować z więźniarkami w nowym obozie.

„Z początkiem 1944 roku została przydzielona do naszego obozu Aufseherka z Płaszowa, Luiza Danz. (...) Tak się złożyło, że równocześnie z jej przyjściem otrzymałyśmy pasiaki. Pasiaki były olbrzymie, z długimi rękawami i było uciążliwe w nich pracować na hali. Zanim je ubrałyśmy, przyszła do naszych baraków Luiza Danz na inspekcję. Trafiła na moment, gdyśmy te pasiaki właśnie skracały. Wytłumaczyłyśmy je, że musimy te pasiaki przerobić, bo trudno nam będzie w nich pracować. Zgodziła się na to i przyznała nam rację. W kilka dni potem wpadła wcześnie rano do naszych baraków z drugą Aufseherką i z krzykiem zaczęła nas wszystkie wypędzać przed barak. Kazała nam natychmiast ubrać pasiaki bijąc rajtpejczą w prawo i w lewo, krzycząc z wściekłością jakim prawem samowolnie przerobiłyśmy pasiaki. Wybiegłyśmy z baraków, nie zdążywszy kompletnie się ubrać, tak, że niektóre były w samych pasiakach bez bielizny, niektóre w pantoflach”.
Lermer Anna, 22.2.1947
Protokół zeznania złożonego przed Wojewódzką
Żydowską Komisją Historyczną w Krakowie
 
 
Podobne zeznania złożyły inne kobiety pracujące w obozie Płaszów. Luise Danz stała się osobą przekupną, chcącą wzbogacić się na tym, co znalazły dla niej więźniarki na terenie obozu. Częste rewizje, które przeprowadzała Danz w barakach były przyczyną licznych szykan wobec kobiet.
„W tym okresie przeprowadzono u nas nadzwyczaj dokładną rewizję. Przeprowadziły ją w barakach dwie Aufseherki i Hujar. Zabrano nam całą odzież. Dano lagrowe sukienki i żakiety w pasy i zostawiono jedną zmianę bielizny. Stało się to nagle. Wypędzono nas po prostu z baraków, a panna Danz z koleżanką grasowały tymczasem po pryczach i szafkach i ogołociły je zupełnie. Potem Danz często kontrolowała czy nie schowałyśmy gdzieś cywilnej odzieży. Raz dziennie odwiedzała wszystkie baraki kobiet kontrolując porządek. Była okrutna i bezwzględna i za byle głupstwo biła”.
Fryde Kiwetz, 1.03.1947
Zeznanie przesłane przez Wojewódzką Żydowską Komisję
 Historyczną na potrzeby procesu sądowego w Krakowie 
 
Ważnym etapem awansu dla Danz była służba w obozie Auschwitz-Birkenau. Pod koniec grudnia 1944 roku Danz została mianowana ‘SS-Rapportfuhrerin’ i jako nadzorczyni raportowa w Birkenau na odcinku BIa oraz BIb piastowała jedno z najwyższych stanowisk dla nadzorczyni. To właśnie wtedy otrzymała ‘Krzyż Zasługi Wojennej Bez Mieczy’ za wzorowo pełnioną służbę wobec Rzeszy Niemieckiej. Pod koniec wojny, w styczniu 1945 roku Danz została mianowana kierowniczką podobozu Malchow, który podlegał pod Ravensbruck. Cztery dni po jej przybyciu została przełożoną około 20 dozorczyń i chociaż Danz miała formalnie nad sobą oficera SS, to ona sprawowała faktyczną władzę w obozie. Malchow stał się centralnym punktem rozwoju kariery Luisy Danz.

„Przypominam sobie fakt, jak Danz postawiła jedną z więźniarek przed kuchnią i kazała jej trzymać w ustach  marchew. Więźniarka ta stała z marchwią w ustach cały dzień. Było to w zimie, panował silny mróz. Bardzo często za błahe przewinienia, np. za to, że więźniarka w czasie pracy w fabryce prochu załatwiła potrzebę naturalną obok bunkra, Danz karała nas stójką. Przypominam sobie, że właśnie za takie przewinienia stały wszystkie kobiety, które powróciły z nocnej szychty od godz. 7-mej rano do godziny 4-tej popołudniu bez jakiegokolwiek pożywienia przy bardzo silnym mrozie. Danz chodziła w mundurze SS, nosiła rewolwer i stale chodziła po obozie z pejczem”.

Rozalia Sabat, protokół z dnia 2 czerwca 1947 roku złożony przed
Główną Komisją Badania Zbrodni Niemieckich w Polsce

 


Zobacz też:

Komentarze

  1. Wspaniałe opracowanie. Gratuluje. Jest to wnikliwa historyczna analiza

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluje tak doskonałej historycznej pracy.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty:

Translate