Elissa Mailänder: Cruelty. An athropological Perspective


O przemocy stosowanej przez nadzorczynie w obozach koncentracyjnych napisano czy powiedziano już naprawdę wiele. Nawet ja sama na tym blogu już parokrotnie zwracałam uwagę na problem stosowania przemocy wobec więźniarek, co oficjalnie było zakazane! Tak, personel SS miał zakaz dręczenia, bicia lub wręcz maltretowania więźniów. Było to zaznaczone w oficjalnych dokumentach podpisywanych przez osoby rozpoczynające służbę na terenie obozu. Więc dlaczego do tej przemocy dochodziło? I dlaczego dziś sylwetka nadzorczyni obozowej lub esesmana kojarzy się natychmiast z kimś, kto trzyma w ręku pejcz i bije nim więźnia? Odpowiedź jest prosta: bo personel strażniczy MÓGŁ stosować przemoc. Pomimo zakazów, na które przymykano oczy. Nikt nie reagował, kiedy nadzorczyni kopała więźniarkę lub kiedy esesman okładał pasem z metalową klamrą leżącego więźnia. Spirala przemocy zaczynała się już w pierwszych dniach szkolenia na terenie obozów. 

"Esesmani krzywdzili więźniów nie dlatego, że musieli, ale dlatego, że mogli. Brutalność była pochwalana zarówno przez przełożonych, jak i przez kolegów. Szok wywołany obserwacją pierwszej kary chłosty czy udział w pierwszej egzekucji musiał szybko minąć, jeśli rekrut pragnął zostać zaakceptowany przez grupę. Jeżeli chciało się być przyjętym do grupy i móc liczyć na wsparcie, nie należało odstawać od pozostałych jej członków". 
Agnieszka Kita "
Przed bitwą z wrogiem wewnętrznym. Szkolenie i przygotowanie esesmanów do służby w obozach koncentracyjnych i obozach zagłady na przykładzie załogi KL Auschwitz"

Pierwsze uderzenie więźniarki ręką w twarz musiało być czymś niezwykłym i zarazem przerażającym dla samej nadzorczyni. Było niemalże jak rytuał przejścia do nowej rzeczywistości. I bijąca nadzorczyni i bita więźniarka w tym momencie musiały namacalnie poczuć, po której stronie każda z nich stoi i jaka jest jej rola w obozie. Od psychiki nadzorczyni zależało to, czy nie zawaha się dalej uderzać, a tym samym potwierdzi swoją gotowość do służby. Natomiast od postawy więźniarki zależało to, czy pokaże swoje wewnętrzne przeciwstawienie się tej przemocy, wobec której nie mogła przecież zareagować - oznaczałoby to fizyczne bicie się z nadzorczynią! Więźniarka nie mogła uchylić się od uderzenia w twarz, nie mogła zacząć uciekać, ani zasłaniać się rękami. 

Dziś nikt z nas raczej nie chodzi po ulicy i nie bije po twarzy każdej napotkanej osoby - jeśli oczywiście funkcjonuje w granicach normy intelektualnej i społecznej. Bicie jest bezpośrednim przekroczeniem granicy cielesnej człowieka i nie każdy byłby w stanie wyobrazić sobie sytuacji (nawet z odgórnym przyzwoleniem), w której kogoś tak po prostu uderza, bije pięścią czy kopie butami. A jednak, jak pokazał powojenny eksperyment Milgrama, każdy jest zdolny do wykonywania poleceń oraz powodowania bólu u drugiej osoby - za czyjąś odgórną aprobatą lub wydanym rozkazem. 

Ten sam mechanizm zadziałał u nadzorczyń i był stosowany przez ich przełożonych. Większość z tych kobiet, które później okazywały sadystyczne skłonności, przed wojną i służbą w obozach nigdy nikogo nie uderzyły, może nawet na nikogo nie nakrzyczały. Natomiast warto też zwrócić uwagę na niemalże natychmiastowy mechanizm powrotu do życia sprzed wojny, kiedy sytuacja polityczna oznaczała definitywny koniec istnienia Rzeszy Niemieckiej: z chwilą zdjęcia munduru i zakończenia służby nadzorczynie stawały się przykładnymi żonami oraz matkami nie mającymi z przemocą nic wspólnego. Przemoc pozostała za drutami obozów i ten rozdział swojej biografii nadzorczynie traktowały jako zakończony epizod. Zupełnie tak, jakby ktoś na powrót przełączył je na tryb "normalności".      

Narzędzia do bicia na wystawie w Miejscu Pamięci Sachsenhausen, 2023

W dzisiejszych Miejscach Pamięci można zobaczyć różne rodzaje narzędzi tortur stosowanych przez załogę SS na więźniach. Wiele z tych przedmiotów zostało specjalnie zaprojektowanych, aby powodować głębokie i bolesne rany. Niemalże każdy esesman i nadzorczyni w czasie swojej służby nosiła przy sobie kij, bat, pejcz lub gumową pałkę. Obecność tych przedmiotów świadczyła o stosowaniu przemocy jako narzędzia kontroli i dyscypliny w obozie. Jednak nie można też wrzucać wszystkich osób z personelu SS do jednego worka. 

Skala przemocy w obozach była ogromna. Była to przemoc słowna i fizyczna o różnym natężeniu. Były nadzorczynie, które stosowały jedynie przemoc słowną, kierując w stronę więźniarek obelżywe słowa, dużo i głośno krzyczały - ale nigdy żadnej z więźniarek nie dotknęły ani nie uderzyły. Inne nadzorczynie  najpierw biły więźniarkę po twarzy, a dopiero potem zadawały jej pytanie lub wydawały polecenie. Były nadzorczynie, które wręcz brzydziły się dotykaniem więźniarek czy przebywaniem w bliskim kontakcie z nimi, dlatego ograniczały do minimum wszelką fizyczną interakcję z nimi w czasie służby: pilnowały więźniarek z dopuszczalnej odległości, były wycofane, niewiele do nich mówiły. Bywały i takie nadzorczynie, które czerpały perwersyjną oraz niekiedy seksualną przyjemność z przeprowadzania procedury publicznej chłosty, same biły więźniarki powodując ich cierpienie, specjalnie wyszukiwały okazji do maltretowania kobiet. Natężenie przemocy u nadzorczyń różniło się także od tego, w którym miejscu przyszło im pełnić służbę, jaki miały przebieg kariery, kiedy zostały zatrudnione (przed wojną, na początku wojny czy pod koniec), czy były mężatkami, czy miały własne dzieci, jak mocny był ich światopogląd (indoktrynacja) oraz jaka była atmosfera w środowisku pracy, czyli jak wyglądały ich relacje z męskim personelem SS. Wszystkie te czynniki wpływały na dynamikę przemocy nadzorczyń względem więźniarek.

*

Żyjemy w świecie pełnym przemocy. W XXI wieku. Czy człowiek jest zły czy dobry ze swej natury? Historia ludzkości to opowieść o tym, co złego może człowiek zrobić drugiemu człowiekowi, a karty naszej cywilizacji pełne są zła, wojen, dominacji, bólu oraz cierpienia. Dziś także otacza nas realna agresja, a widmo wojny znów zapukało do drzwi Europy. Historia zatacza koło, słowa Hitlera, który powiedział, że "każde pokolenie musi doświadczyć wojny" stają się dziś nad wyraz aktualne. Dlaczego ludzie wciąż popełniają zbrodnię ludobójstwa? Auschwitz - Rwanda - Srebrenica - Bucza... Kto przerwie tą spiralę przemocy? Chciałoby się zapytać: "A dokąd idziesz ty - człowiek z karabinem?".  

Zapraszam teraz do przeczytania fragmentu książki Ellisy Mailänder "Female SS Guards and Workaday Violence", a dokładniej rozdziału "Cruelty. An Anthropological Perspective". Tekst w języku angielskim:











Zobacz też:

Komentarze

  1. Anonimowy26.3.24

    How many persons did Irma Grease personally kill? Did she use her boots to kill or a gun?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. There are many accounts concerning Irma Grese. She shot several female prisoners on the camp grounds. Witness Dora Szafran testified that Irma personally shot two female prisoners in Camp "A" who had been marked for gassing during the selection process. The women, wanting to avoid death, jumped out of the window, but their attempt to escape was noticed by Irma and the supervisor shot them herself without hesitation. It is said that the bodies of the murdered female prisoners still lay on the ground for a long time, gushing blood.

      "I saw many selections in Camp C at Auschwitz and Grese was invariably present. At the smaller ones I have seen Grese sort out the weaker women and send them off for removal to the gas chamber. I have also seen Grese beating women prisoners at the camp every day, sometimes with her hands, sometimes with a rubber stick and sometimes kicking them."
      [Trieger, Edith: Statement; Bergen-Belsen Trial, 1945]

      "Whilst Grese was in charge of the working partiy she always carried a rubber truncheon. She was repsonsible for at least 30 deaths a day, resulting from her orders to cross the wire, but many more on occasions. It was always my job, ordered by Grese, to count the dead, and I, together with some other women, used to load the bodies into one of the railway wagons after working hours."
      [Kopper, Helene: Statement; Bergen-Belsen Trial, 1945]

      Usuń
  2. Anonimowy26.3.24

    Very cruel! Where all her victims’ women? Is there evidence that she kicked people so many times they died?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. The files from the trial of the Bergen-Belsen camp crew need to be reviewed. Certainly several of the female prisoners she kicked may have died. See website: www.bergenbelsen.co.uk

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty:

Translate