"Dziewczynko, mówię ci, wstań!" Śladami Natalii Tułasiewicz

O brylancie, czyli o Natalii – Patronce Nauczycieli Polskich
Lubię promować wartościowe treści i autorów. Zawsze z dużą uważnością wybieram to, o czym chcę napisać na swoim blogu. Strony, które promują rzetelną wiedzę historyczną, a dodatkowo pokazują prawdziwe emocje i uczucia autora - są dla mnie nieocenionym źródłem inspiracji! Przykładem takiego pozytywnego i rzetelnego pisarstwa jest blog Magdaleny Marchlewskiej, którego nazwa brzmi dosyć intrygująco: "Dziewczynko, mówię ci, wstań!".
Początkowo nie wiedziałam, czemu taka nietypowa nazwa bloga. Przeglądałam wpisy na tym blogu, w których często pojawiała się postać Natalii Tułasiewicz. W 2024 roku szukałam jakichkolwiek informacji na temat osoby młodej polskiej nauczycielki, która dobrowolnie wyjechała do pracy przymusowej w Hanowerze, a swoją misję zakończyła w sposób tragiczny: śmiercią w komorze gazowej w obozie Ravensbrück. Blog "Dziewczynko, mówię ci, wstań!" wyświetlił mi się jako pierwszy w wynikach wyszukiwania i tak oto z dużą ciekawością zapoznałam się z jego zawartością i postanowiłam poniekąd zareklamować go u siebie.
Nietypowa nazwa bloga pochodzi z Biblii, a słowa "Dziewczynko, mówię ci, wstań" wypowiedział Jezus Chrystus. Według Ewangelii św. Marka (Mk 5, 41) oraz św. Łukasza, Jezus użył tych słów, przywracając do życia 12-letnią córkę Jaira, ujmując ją za rękę.
Kliknij na obrazek, strona otworzy się w nowym oknie:
Wpisy na tym blogu w większości dotyczą zagadnień religijnych. Autorka opisuje recenzje książek i filmów, zazwyczaj o tematyce religijnej. Ale to co mnie najbardziej zainteresowało, to są relacje z wyjazdów oraz podróży pani Magdaleny, do miejsc związanych z postaciami osób świętych lub błogosławionych, którymi autorka jest szczególnie zainteresowana. W 2025 roku pani Magdalena zrealizowała bardzo ciekawy projekt podróży śladami błogosławionej Natalii Tułasiewicz. Swoje przemyślenia i fotorelację z tego długoterminowego projektu wyjazdowego zamieściła na blogu, a ja z dużą uwagą ją przeczytałam i Was też zachęcam!
"To ciekawe uczucie. W jednej chwili nie masz planu, nie masz perspektywy na to, jaki ten rok będzie, a ona nagle się pojawia i po prostu rozświetla. I po prostu wiesz, że to jest to. Zaczęłam czuć ciekawość, co z tego wyniknie. Miałam zaufanie, że Pan mnie będzie w tym prowadził.
Dziś, gdy rok 2025 dobiega końca myślę sobie o tym, jak natchnienie, za którym poszłam, zmieniło moje życie. Choć może zewnętrznie zmian nie widać, to jednak rzeczywiście tak się stało. Pewnych rzeczy do końca nie da się zauważyć w momencie, gdy się dzieją - dopiero po upływie czasu. Dlatego sama jestem ciekawa, co pokaże mi samej spisanie wydarzeń z mojego roku 2025 z bł. Natalią Tułasiewicz".
W pełni zgadzam się z autorką bloga. Możemy sobie planować to, co zrobimy w danym roku, a życie i tak weryfikuje nasze plany - też coś o tym wiem! Czasami otrzymujemy jakiś sygnał, znak, myśl, która karze nam zostawić wszystko i ruszyć w daleką drogę, idąc za głosem serca. Wstańmy więc śmiało i idźmy - nasze serce nas nie zawiedzie, ono nas bezbłędnie poprowadzi!
*
W dniu 30 marca 2022 przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski ks. abp Stanisław Gądecki ogłosił dekret Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów zatwierdzający błogosławioną Natalię Tułasiewicz, męczennicę z II wojny światowej, jako patronkę nauczycieli w Polsce. Data ogłoszenia dekretu nie jest przypadkowa. Błogosławiona Natalia w Wielki Piątek 30 marca 1945 roku w niemieckim obozie koncentracyjnym w Ravensbrück została wyselekcjonowana do komory gazowej, a zginęła śmiercią męczeńską dzień później, 31 marca 1945.
Od wielu lat duszpasterstwo nauczycieli w Polsce i liczne chrześcijańskie środowiska nauczycielskie starały się o ogłoszenie bł. Natalii Tułasiewiczówny patronką nauczycieli polskich. To jest piękna postać, fascynująca i głęboko ludzka, zakorzeniona w tradycji i nowoczesna, bez wątpienia inspirująca. Była obdarzona wielką wrażliwością na piękno i kulturę, utalentowana artystycznie, inteligentna i szukająca głębi. Wychowana w rodzinie głęboko religijnej (ojciec służył do Mszy św. Bratu Albertowi i należał do Sodalicji Mariańskiej), o wielkich tradycjach patriotycznych, sama zawsze chciała służyć Bogu i Ojczyźnie. Doświadczyła radości odzyskania przez Polskę niepodległości i była uformowana w okresie międzywojennym, który charakteryzował się rozkwitem życia społecznego, entuzjazmem i wielką aktywności we wszystkich dziedzinach. W swoich notatkach zapisała: "Odrzucę każde umartwienie, które by mnie zawracało z wyznaczonej mi przez Opatrzność drogi. Nie wyrzekam się zatem turystyki, teatru, kina, książek, studiów ustawicznych, dyskusyj, koncertów, wystaw obrazów, podróży. Tylko tam, gdzie by tego wymagała doraźnie czynna miłość bliźniego, tylko tam ograniczę te moje radości".
Natalia była człowiekiem wielkiej kultury. Grała na skrzypcach, pisała wiersze, organizowała wieczory literackie (także w czasach wojny), lubiła dobrą książkę, pisała jasełka. Według niej kultura mówi o świecie ducha i niesie w sobie piękno. To piękno odsyłało ją do "najpełniejszego Piękna", którym jest Bóg. Wierzyła, że to Dobry Bóg dał jej pogodę ducha, dlatego mimo cierpień i smutków życia "nosiła w sobie słońce". W czasie wojny zapisze: "Spokój nie jest ze mnie, o nie. On to, Najdroższy Przyjaciel mój, wspiera mnie w każdy dzień swoją siłą. Nie oszczędza mi cierpień, tylko wyraźnie i dotykalnie daje mi w Komunii św. moc znoszenia tego, co dzień z sobą niesie".
Błogosławiona Natalia Tułasiewiczówna skończyła studia z filologii polskiej na uniwersytecie w Poznaniu i została nauczycielką języka polskiego. Pośród dramatycznych losów Polski, zawsze była wierna swojej nauczycielskiej misji. W czasie wojny prowadziła tajne komplety, ucząc czasem po osiem godzin dzienne. Podejmowała objazdy, odwiedzając uczennice zamieszkałe na terenie Generalnej Guberni. Pragnęła rozbudzić w nich "zamiłowanie do wiedzy, dopomóc (…), by ich wojna nie wyjałowiła z poczucia piękna i dobra".
Na początku wojny modliła się: "Pozostawić wszystko, a iść za Tobą na Kalwarię, to jest, Mistrzu, Twoja nauka. Twardy jesteś, kiedy nas hartujesz boleścią, a przecież niewymownie słodki w pociechach swoich dla nas. Dziękuję Ci, że naszej rodzinie i ojczyźnie mojej pozwoliłeś iść za sobą skatowanym i cierpiącym". To była bardzo dojrzała, konsekwentna i głęboka chrześcijanka. Została zaangażowana do podjęcia misji świeckiego duszpasterstwa wśród robotników polskich w III Rzeszy. W czasie pobytu w Hanowerze, w więzieniu w Kolonii oraz w obozie w Ravensbrück przez modlitwę, lekcje polskiego i szerzenie kultury polskiej podnosiła na duchu towarzyszki niedoli. W Ravensbrück, niemieckim obozie koncentracyjnym, w miejscu nienawiści, Natalia prowadziła modlitwę, recytowała wiersze, opowiadała książki, prowadziła lekcje, dawała nadzieję, pokazując, że istnieje Bóg i dobro, jest wielkość ducha i jest przyszłość. Została beatyfikowana w gronie 108 męczenników z okresu II wojny światowej, podczas uroczystej Mszy św. odprawianej przez Papieża św. Jana Pawła II 13 czerwca 1999 roku, na placu Józefa Piłsudskiego w Warszawie.
O Krzysztofie Kamilu Baczyńskim, który walczył w Powstaniu Warszawskim w szeregach AK, Stanisław Pigoń powiedział: "Cóż, należymy do narodu, którego losem jest strzelać do wroga brylantami…". O błogosławionej Natalii Tułasiewiczównie, nauczycielce języka polskiego, możemy powiedzieć to samo, bo jest ona polskim brylantem, wydanym aby ratować rodaków w niemieckiej niewoli. Ten brylant jaśnieje blaskiem Boga, pięknego człowieczeństwa i wiernością swojej misji aż do końca. Niech błogosławiona Natalia inspiruje polskich nauczycieli i oręduje za nimi.
bp Piotr Turzyński
– adiunkt na Wydziale Teologii Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II w Instytucie Historii Kościoła i Patrologii, Biskup Pomocniczy Radomski, Delegat do Krajowego Duszpasterstwa Nauczycieli przy Konferencji Episkopatu Polski
Źródło: Wychowawca | 4 maja 2022
Zobacz też:






Komentarze
Prześlij komentarz